Słowo na wtorek: 13.07.2021 (Mt 11,20-24)

Strona główna » Aktualności » Słowo na wtorek: 13.07.2021 (Mt 11,20-24)

wielkość tekstu: A | A | A

Słowo na wtorek: 13.07.2021

Świętych pustelników: Andrzeja Świerada i Benedykta

(Mt 11,20-24)

 

Jezus począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej Jego cudów się dokonało, że się nie nawróciły. „Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły. Toteż powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam. A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie”.

 

Biadanie Jezusa nad miejscami, które były świadkami Jego misji. Znaków, których dokonywał pośród zaciekawionych i mniej zaciekawionych mieszkańców. Okazuje się, że niewystarczają cuda, zbyt głęboka jest ślepota i zamknięcie na czas nawiedzenia. Nawet Bóg nie ma „siły” do tak „zatwardziałego” ludu. Wyrzut Jezusa stanowi niejako punkt wyjściowy do przypomnienia o tym, co się wydarzyło, czego wymienione miejsca były świadkami. A mimo to ostatni sygnał został niezauważony, nieodebrany. Słowo zasiane było obficie, ale żniwo nie było dobre. Sam Jezus nie zdołał ich przekonać...! Jak wielką zagadką jest wolność człowieka! Możemy powiedzieć “nie” nawet Bogu... Dobra nowina nie narzuca się siłą, a jedynie oferuje siebie i my mamy możliwość zamknięcia się na nią; możemy ją zaakceptować lub odrzucić. Pan całkowicie szanuje naszą wolność. Nasz wolny wybór (wolną wolę) z jego konsekwencjami. Jaka wielka odpowiedzialność na nas spoczywa. Rozczarowanie Jezusa jest jeszcze większe, gdy mowa o Kafarnaum. To z tego miasta pochodził Piotr, a Jezus uczynił je centrum swojej działalności. Po raz kolejny, w słowach Jezusa możemy usłyszeć raczej smutek niż groźbę. Potrzeba i nam podjąć Jezusowe wołanie bardziej osobiście. Czy jako uczniowie Chrystusa żyjemy Jego nauczaniem, postępujemy w Jego Duchu. Czy każdego dnia podejmujemy to wyzwanie, zapierania się siebie, nawracania serca ku Bogu, Jedynemu Źródłu naszego życia i szczęścia? Św. Maksym powiedział: «Nie ma nic tak Bogu przyjemnego, jak nawrócenie człowieka przy udziale szczerej skruchy».Amen! Alleluja! Pokój Wam! Święty Józefie módl się za nami! Czytającym i rozważającym, oddany w Niepokalanej z serca błogosławię:

+ O. Sebastian OMI

 

Patroni dnia: Świętych pustelników: Andrzeja Świerada i Benedykta

Według tekstu z 1064 r., napisanego przez węgierskiego opata benedyktyńskiego i biskupa Maurusa, Andrzej Świerad (Andrzej Żurawek) pochodził z Polski, z rodziny rolniczej. W roku 997/998 wstąpił do benedyktyńskiego klasztoru św. Hipolita na górze Zabor koło Nitry. Opatem klasztoru był wtedy Filip. On też nadał nowemu zakonnikowi imię Andrzej, gdyż wtedy św. Andrzeja Apostoła uważano za głównego patrona Węgier. Andrzej wstąpił do opactwa benedyktynów już zaawansowany w życiu ascetycznym. Uprzednio bowiem prowadził życie pustelnicze. Po przekroczeniu 40 lat, mnich mógł iść na pustelnię w towarzystwie jednego ucznia, który zmieniał się co kilka lat, by służyć Bogu w zupełnym odosobnieniu. Pustelnia była odległa od opactwa około pół dnia drogi. Co tydzień Andrzej musiał wracać do opactwa w sobotę wieczór i zostać na całą niedzielę. Jego zajęciem było karczowanie lasu. Pomimo tak ciężkiej pracy Andrzej trzy dni zupełnie pościł: w poniedziałek, w środę i piątek. Na Wielki Post brał od opata Filipa tylko 40 orzechów włoskich, które były jedynym jego pokarmem przez osiem tygodni (jeden orzech na dzień) za wyjątkiem sobót i niedziel, gdzie przyjmował wspólny posiłek w opactwie. Aby nawet sen sobie uprzykrzyć, siedział przez całą noc na pieńku, otoczonym ostrymi prętami. Gdy ciało przechylało się w jakąś stronę, budził się raniony. Aby uniemożliwić zaś ruchy głową, zakładał na nią koronę z drewna z zawieszonymi czterema kamieniami, o które uderzał przy każdym skłonie. Ponadto Andrzej opasał swoje ciało mosiężnym łańcuchem, który z czasem obrósł skórą. To właśnie było bezpośrednią przyczyną jego śmierci ok. 1030-1034 r., gdyż po pęknięciu naskórka wywiązało się zakażenie. Towarzyszem pustelniczego życia Andrzeja i jednym z jego uczniów był Benedykt. Po jego śmierci opowiadał biskupowi Maurusowi o cnotach i umartwieniach swego mistrza. Kontynuował surowy tryb życia w pustelni. Podobnie jak św. Andrzej miał przybyć de terra Poloniensi - z ziemi polskiej. W trzy lata po śmierci św. Andrzeja napadli go zbójcy i zabili. Ciało wrzucili do rzeki Wag. Maurus dodaje legendę, że orzeł przez cały rok pilnował ciała Męczennika i że dzięki niemu ciało zostało odnalezione w stanie zupełnie nie zepsutym. Obydwu - ucznia i mistrza - pochowano obok siebie w kościele zakonnym. Kult obu świętych szybko rozszerzał się. Naturalnym ośrodkiem tego kultu był klasztor na Zaborze. Tu początkowo znajdował się ich grób, tu również przechowywano ze czcią łańcuch św. Andrzeja. Opat Filip, który opowiadał o obu świętych Maurusowi, ówczesnemu opatowi w klasztorze św. Marcina na Górze Panońskiej, podarował mu nawet część łańcucha. Relikwię tę zabrał ze sobą Maurus do Pesc, kiedy został mianowany tam biskupem (1036). Z czasem powstały w Słowacji dwa odrębne sanktuaria: św. Andrzeja w pobliżu Nitry, gdzie była jego pustelnia, oraz św. Benedykta, gdzie poniósł śmierć od pogańskich rozbójników w Skałce nad Wagiem na północ od Tręczyna. Około 1064 r. Świerad i Benedykt zostali uroczyście proklamowani przez biskupów Węgier świętymi. Wtedy zapewne przeniesiono ich ciała do katedry w Nitrze, gdzie spoczywają do dziś.Andrzej i Benedykt są pierwszymi Polakami, wyniesionymi do chwały ołtarzy (1083) po polskich kamedułach z eremu międzyrzeckiego: Izaaku, Mateuszu i Kryspinie, kanonizowanych przez papieża Jana XVIII (1004-1009).

czytano: 29 razy

autor: misje-oblaci.pl

data dodania: 2021-07-13 11:31:50

Zapewniamy
  • Troska o ludzi w krajach misyjnych
  • Uwrażliwienie na potrzeby drugiego człowieka w krajach misyjnych
  • Propagowanie świadomości misyjnej
  • Praca z młodzieżą w zakresie animacji misyjnej
  • Szeroko pojęta animacja i promocja misyjna
  • Stworzenie możliwości zainteresowanym do czynnej działalności dobroczynnej
Formularz zapytaniowy
Ciekawostki
  • Pieśń skomponowana przez o. Nicolasa z Madagaskaru. Jest to pieśń o powołaniu, wykonana wraz z klerykami z naszego malgaskiego seminarium.dalej 

PROKURA MISYJNA MISJONARZY OBLATÓW
ul. Ostatnia 14, 60-102 Poznań

tel.: 61 830-65-17; 830-76-31
e-mail: prokmis@oblaci.pl

  • WhatsApp_Image_2021-07-18_at_18.40.07_pop3
  • WhatsApp_Image_2021-07-18_at_18.40.07_pop2
  • WhatsApp_Image_2021-07-18_at_18.40.07_pop
  • WhatsApp_Image_2021-07-18_at_18.40.06_pop
  • WhatsApp_Image_2021-07-18_at_18.40.04_pop2
1 maja 1969 r. pierwsza grupa polskich Oblatów Maryi Niepokalanej udała się do Kamerunu Północnego, gdzie już od 1946 r. pracowali francuscy oblaci. Wtedy właśnie zakiełkowała idea pomocy polskim oblatom udającym się na misje ad gentes. Misje wymagają wiele modlitwy, ofiarowanego cierpienia, dobrych uczynków a także pomocy materialnej.
Poleć stronę
Wypełnij formularz kontaktowy
Formularz zapytaniowy
Wypełnij formularz kontaktowy
Facebook
Wersja mobilna